|
Najnowszy ich utwór pt. "Cold Days", mógłby odnosić się do panującej za oknami aury. Prawda o tym utworze jest niestety dużo smutniejsza. O nim, o planach zespołu Sweet Noise i innych rzeczach z nim związanych, rozmawiałem styczniowego, późnego wieczoru z wokalistą grupy - Piotrem "Glacą" Mohamedem. Słuchając jego odpowiedzi na jedno pytanie, wykreślałem z notesu parę kolejnych. Potwierdzeniem tego, że miał sporo do powiedzenia, niech będzie poniższy zapis wywiadu.
Witaj Piotrze. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Zacznę od spraw mniej przyjemnych. Pojawiły się niedawno informacje dotyczące możliwości pozwania przez Was Telewizji Trwam ze względu na bezprawne użycie wizerunku zespołu Sweet Noise i na nie zapłacenie Wam tantiem za publikację Waszych nagrań. Czy potwierdzasz te informacje, a jeśli tak to dlaczego dopiero teraz, po wielu miesiącach od premiery filmu "Przystanek Woodstock-Przemilczana Prawda" chcecie zdecydować się na taki krok i co chcecie przez to uzyskac?
Sprawa trwa już od wielu miesięcy. Tak naprawdę chodzi nam o dochodzenie do naszych praw, do tego żeby nie były łamane. Myślę, że każdy powinien ich przestrzegać. Za wcześnie jest jednak by mówić, że na pewno wchodzimy na tą drogę sądową. W tej chwili sprawa jest badana przez prawników. Z drugiej strony nie życzę sobie, żeby szastano naszym wizerunkiem i używano go w takich propagandowych filmach, które są stekiem kłamstw i prostackim chwytem. Czym innym wydaje mi się reportaż i zamieszczenie w nim iluś sekund muzyki. Do tego prawdopodobnie każdy ma prawo. O takich właśnie historiach traktuje "Manipulacja". Dlaczego teraz? To również łączy się z działaniami Jurka (Owsiaka i Fundacji Wielkiej Orkiestry Ašwiątecznej Pomocy-przyp. red.) i te sprawy są mocno ze sobą związane.
A skoro już rozmawiamy o prawach artystów, ciągle głośno jest o ograniczaniu prywatności Edyty Górniak, z którą nie tak dawno przecież współpracowaliście. Czy Ty albo ktoś z zespołu, mimo ze nie nalezycie do gwiazd muzyki popularnej, mieliście kiedyś problemy z natarczywością mediów?
Nie, nas to nie dotyczy. Nikt nie zagląda do naszego życia prywatnego. Tak naprawdę ciągle jesteśmy artystami offowymi, zawsze byliśmy, niezależnie od tego co ludzie sądzili to jesteśmy na wieczność związani z ruchami alternatywnymi. Wybieraliśmy tylko różne media żeby przedstawiać swoją wizję i przekazywać ludziom swoje wibracje, swoje spojrzenie muzyczne i poglądy. Tak naprawdę cały projekt "Revolta", o który było tyle szumu, chciałbym żeby po latach był nazywany performancem zespołu Sweet Noise.
Przejdźmy może jednak do muzyki samej w sobie. Pod koniec ubiegłego roku zaprezentowaliście w internecie, na Waszej podstronie serwisu MySpace, nowy utwór, pt. "Cold Days". O czym jest ta piosenka i czy można w niej dopatrywać się nowego kierunku działania Twojego zespołu?
Jest to utwór pod którym się podpisałem, piosenka przepełniona prawdziwymi uczuciami, pożegnanie z naszym przyjacielem (Krzysztof "Docent" Raczkowski-ostatni perkusista zespołu, który zmarł w zeszłym roku-przyp. red.). Są to słowa skierowane zarówno do jego rodziny, jego przyjaciół, ludzi którzy go kochali, jak i do ludzi którzy nie zrobili tego co do nich należało, żeby pomóc człowiekowi. Człowiekowi należy pomagać, a samotność jest najgorszą rzeczą na którą można człowieka skazać. Mówię o tym nieco enigmatycznie, ale chcę żeby ludzie sami dochodzili prawdy. Dlatego jeśli Sweet Noise nadal pozostaje takim detonatorem pewnych tematów, że one zaczynają być poruszane, to właśnie o to mi chodziło. A jeśli ktoś pyta o nasz kierunek, to muszę przyznać, że jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego co się dzieje. Idzie nam to bardzo szybko. Utwór potrafi powstawać trzy dni. Czwartego dnia mam już tekst i nagrywam go. Chcę rejestrować chwile i chcę opisywać to co się dzieje w mojej duszy, we mnie, dookoła nas, i to jest naprawdę Sweet Noise.
Mówisz o obecnym nagrywaniu materiału, a w okolicach września 2005 roku wspominałeś już w jednym z wywiadów, że jest on praktycznie gotowy do wydania.
Bo jest gotowy, jeden jest gotowy. Brzmi to trochę dziwnie, ale mogę powiedzieć, że jedna płyta jest już gotowa i dokładnie nie potrafię powiedzieć co będzie z materiałem, który w tej chwili piszemy. Do końca też nie wiem dlaczego z tego studia nie wyszliśmy, ale coś mi mówi, że musimy rejestrować to wszystko co teraz powstaje, bo gdybyśmy teraz przestali to dużo dobrych dźwięków i tej energii, którą w tej chwili mamy, zostałaby zmarnowana. Nie jest tajemnicą, że to wszystko powstaje w naszym studiu. Nadal będę twierdził, że jest to mocno punkowe podejście, owszem z wykorzystaniem najnowszych technologii cyfrowych, ale jest to nadal self-made. Faktem jest, że "Cold Days" to pierwszy utwór, który nie był przemiksowany i doprodukowany przez Adama Toczko. Nie jest to wersja finalna, która znajdzie się na płycie, bo już teraz kawałek przeszedł parę przetworzeń. Istnieje już taka ze scratchami Kostka. Ważne jednak jest to, że potrafimy już robić muzę, którą chciałbym ludziom bezpośrednio pokazać. Kiedyś nie było to możliwe, finalnie i tak wszystko musiało trafiać do studia nagraniowego. Co z tego będzie? Czy to będą dwie oddzielnie płyty, a może dwa oddzielne projekty, jeszcze nie potrafię powiedzieć. Jestem natomiast przekonany, że jak damy to ludziom to będzie to na wiele lat-radość, szczęście i ulga, że nie jesteśmy z tych którzy dają dupy. Dawno się nie odzywałem, więc teraz skoro już mam okazję, to jedno o co proszę to wniknięcie w treść, wibracje i pozbycie się takich nawyków, że o ciężarze zespołu, świadczy wyłącznie ciężar dźwięku.
Macie zamiar wydać swoje najnowsze nagrania poza granicami naszego kraju?
Zdecydowanie tak, i w takich działaniach upatrujemy naszej przyszłości. Głównie dlatego, że zawiedliśmy się w kwestii oczekiwań wobec branży, muzyków, ludzi którzy są wokół tego w Polsce. Postanowiliśmy zostać wierni temu co tak naprawdę chcemy robić i okazało się, że pozostaliśmy na tym szlaku sami. Nie będę oszukiwał, że przebieramy w milionach propozycji w Polsce. Takowych nie ma. Do tego dochodzi sytuacja naszego niesamowicie upolitycznionego kraju, w którym
jeśli jesteś tak mocno alternatywny i nie kryjesz tego, to automatycznie Twoje układy są gorsze. Dlatego szukamy szansy za granicą. W tej chwili rozmawiamy już z paroma osobami co do wydania, a nawet gościnnego udziału artystów spoza Polski. Jest otwarta ścieżka do bardzo interesującego projektu z alternatywną sceną afrykańską, od metalu, przez elektronikę, scenę dj'ską, do etnicznych dźwięków.
Muszę Ci pogratulować, odpowiadasz wyprzedzając moje kolejne pytania. Powiedz mi jak wygląda sytuacja ze składem zespołu, mam tu m.in. na myśli X'y, czy pozostaną członkami zespołu, czy to już zamknięty rozdział?
Na pewno chcemy obecnie wkroczyć na jeszcze wyższy pułap jeśli chodzi o performance muzyczny. Pewnie będą jakieś zmiany, choćby ta spowodowana nieobecnością Doca, który był moim osobistym oczkiem w głowie w tym projekcie i wiązałem wielkie plany z jego bębnami i stylem gry. Chciałem pokazać jego kunszt najwyższego światowego formatu. Doc jest cały czas z nami, nawet przy tworzeniu nowych utworów. Ta poprzeczka którą sobie narzuciłem, to jest właśnie jego poprzeczka, chcę żeby to były takie bity których on by się nie powstydził i które jemu by się podobały. Na pewno na jego miejscu będzie osoba wyjątkowa i nie będzie to nikt związany teraz czy kiedykolwiek wcześniej ze Sweet Noise. A co z X'ami-trudno mi powiedzieć. Na tą chwilę utrzymujemy kontakty.
To chyba pytanie bardziej do Henry'ego Toda, ale być może wiesz coś na temat projektu Deadbambi? Czy są jakieś plany z nim związane?
Niestety na temat projektu Deadbambi nie wiem absolutnie nic, poza tym że istnieje. Słyszałem tylko jeden ich utwór.
Ostatni rok był dla Ciebie ponownie bardzo pracowity, czy znalazłeś jednak może trochę czasu na słuchanie muzyki innej niż własna, a jeśli tak to co najbardziej spodobało Ci się na arenie muzycznej a co rozczarowało?
Tak naprawdę nie słuchałem dużo muzyki która powstała ostatnio...
...może więc ta która inspirowała Cię podczas nagrywania nowego materiału?
Szukam w tej chwili odważnych dźwięków na MySpace. A»eby to robić nie muszę wychodzić ze studia, nie muszę się ruszać sprzed kompa. I owszem, jest tak czasami, że gdy mam problem z wykreowaniem jakiejś emocji żeby ruszyć z nagrywaniem, to jest to o tyle świetne medium, że mogę się poruszać swobodnie po różnych gatunkach. Szperam trochę po scenie osób robiących 8-bitową muzykę, trochę electro-punka. Z mocniejszych dźwięków, przypomniała mi się właśnie ciekawa płyta - "Roadrunner All-Stars", która zresztą też mnie nieco zainspirowała. Zawiodło ostatnie studyjne dokonanie The Prodigy. W Polsce z kolei zauważyłem Cruentus. Cieszy to, że jest w tej muzyce jakaś pasja. Czasami koję zmysły przy Pink Floyd i niezmiennie słucham "The Wall". Czasami Marley, czasami Lennon. Jeżeli współcześnie to nie z Vivy czy MTV, tylko właśnie z sieci. Chcę poznać muzykę, która często nie jest nawet zrobiona po to żeby ją sprzedawać, tylko żeby ją pokazać. Podobnie wyglądała sytuacja z "Cold Days". Z pewnością nie będzie to nasz ostatni krok w tym kierunku. Sądzę, że będziemy jeszcze szerzej działać przez to medium i nie będą to koniecznie albumowe kawałki. Kostek myśli o radiu, a nawet telewizji netowej.
Dziękuję Ci bardzo Piotrze za poświęcony czas, mam nadzieję, że wkrótce usłyszymy od Was więcej newsów, a przede wszystkim muzyki, na którą z niecierpliwością czekamy.
Dzięki Ci również i do usłyszenia naprawdę wkrótce.

Rozmawiał: Marcin Kubicki
Data: ??.01.2006
Źródło: www.muzyczna.pl
<< Powrót
|