|
Wywiad z Glacą i Vahanem Bego, przeprowadzony przy okazji koncertu w gdańskim "Żaku".
Kiedy usłyszymy jakiś materiał z nowej płyty?
Glaca: Nie wiem, nie potrafię powiedzieć, kiedy zostanie cokolwiek opublikowane i kiedy pojawi się singiel, ale z najnowszej muzy, która się pojawi na stronie za jakiś czas to będzie prezent – muza którą zrobił Magic do prezentacji Vahana Bego w Katowicach. Jest to muzyka, która zdradza może nie kierunek muzyczny, ale nieco melodii z tego, co będzie na albumie. To jest jedyna rzecz, którą mogę w tej chwili powiedzieć, bo jesteśmy trakcie sam nie wiem jak bardzo zaawansowanych prac. Mamy gotowych prawie jedenaście kompozycji i chcemy robić jeszcze, żeby się przekonać czy nie potrafimy zrobić lepszych i mieć możliwość wyboru. A może powstaną dwa albumy na raz? Trudno mi w tej chwili powiedzieć.
Co do wydania płyty, przygotowywaliśmy się do tego ruchu praktycznie jedenaście lat! Od samego początku chcieliśmy brzydko mówiąc „wyskoczyć z Polski”, a tak naprawdę być samodzielnymi na takim poziomie, na którym będziemy w stanie. Będziemy nadal robić dużo rzeczy na swoich warunkach i będziemy w stanie zmieniać coś w Polsce. Uważam, że wydając płyty tylko i wyłącznie tutaj dotarliśmy do pewnego pułapu i w tej chwili chcielibyśmy jakoś zaistnieć w świecie. To jest jak gdyby głównym celem naszej pracy. Wysoko postawiona poprzeczka, dlatego trudno powiedzieć czy ujrzy światło dzienne.
Chciałbym żeby do końca roku płyta została wydana. Gdyby to się udało byłbym bardzo zadowolony. Tymczasem jestem zadowolony z materiału, w sumie długo „dojrzewał”. Może nie powstawał tak długo, około roku, ale powstawał w taki bardzo piękny sposób, bardzo intensywnie. Pracujemy od ponad roku praktycznie codziennie, po dziesięć godzin w swoim studio, które jest przepojone duchem poprzednich płyt. No i malujemy tak naprawdę pejzaż muzyczny tego co gra nam w duszach, ale także ludziom którzy z nami są od wielu lat .
Vahan, który siedzi tu obok był jednym z najważniejszych elementów. Motorem, który napędził powstawanie tego albumu są moje i Magica rozmowy z nim.Vahan pochodzi z Armenii, z której przywiózł najprościej mówiąc energię, moc i inspiracje.
Najważniejszy jest chyba fakt, że nasza muzyka jest zrozumiała praktycznie wszędzie. Jest to przekaz, który jest zrozumiały mimo nieznajomości języka. To jest fajne, było nam to bardzo potrzebne dlatego, że będąc w miejscu takim jak Polska, gdzie jednak jest tak dużo złośliwości, zgryźliwości i zawiści w branży, ale nie tylko, gdzie ludzie tak naprawdę bardzo boją się być sobą i rzadko ktoś komuś mówi, że to co robi, bądź kim jest, jest piękne i wyjątkowe. Ja to mówiłem wiele razy, nawet nie w kontekście muzyki. Można przez to zacząć wątpić – nikt cię nie ośmiela w związku z tym że nikomu się nie śni nawet to przełamanie konwenansów, nikt nie powie „zróbcie to, to jest możliwe”.
Dziękuję, następne pytanie dotyczy koncertów - czy będzie ich więcej podczas gdy nagrywacie płytę, czy po jej wydaniu ruszy regularna trasa koncertowa?
Glaca: Na pewno będziemy grali, w maju zagramy w Łodzi, chyba nie będzie ich więcej niż teraz, myślimy jednak o zagraniu paru mniejszych koncertów. Są takie rozmowy żeby zagrać maksymalnie hardkorowy materiał, może zostawić w ogóle komputer w studio i zagrać tę jakby najostrzejszą odmianę Sweet Noise. Moglibyśmy przywołać wiele utworów z płyty „Koniec wieku”, najcięższych które tam są. Natomiast na inne koncerty i trasę która miałaby przedstawić nowy album musimy poczekać.
A teraz pytania z forum: czy chodzicie na koncerty innych zespołów?
Glaca: Byliśmy ostatnio na koncercie Behemoth, to był dobry koncert. Zespół gra dobre koncerty – mocne, konkretne. To był żywiołowy i pełen pasji koncert, naprawdę! Poza tym staramy się chodzić, ale opuszczamy nasze miejsce tworzenia naprawdę rzadko.
Czy po wydaniu nowej płyty pojawią się na koncertach nowe elementy scenografii tak jak po premierze „CLC” pojawiła się maska X, czy scenografia do „Revolty”?
Glaca: Na pewno będą. Myślę, że będzie to zupełnie nowa przestrzeń.
Vahan: Myślę, że rodzi się to podobnie jak i płyta...
Glaca: Tak naprawdę gdzieś to się zaczęło już dziać, gdyż obraz Vahana który wygrał Grand Prix na Międzynarodowym Biennale Pasteli był inspirowany utworem który nosi tytuł „In The Name”. Jest to pierwszy utwór który zaczął powstawać na nową płytę SN, tak że, zanim jeszcze płyta się pokazała, dzieło zainspirowane tą płytą już zostało gdzieś zauważone i ta energia poszła w świat. Tworzymy tak naprawdę na dwóch torach, myślę że scena wizualna będzie bardzo ważna i będzie taką klamrą, pewnym może wprowadzeniem, tłumaczeniem… Na pewno chciałbym żeby to była płyta która będzie miała wiele znaczeń i dla każdego będzie oznaczała coś innego. Jest w tej płycie masa doświadczeń z minionego czasu i na pewno i Polska i przyjaciele których mamy w osobach fanów są w tym albumie bardzo mocno obecni. Myślę że płyta jest bardzo poważna, bardzo o naszym życiu.
A jakie są twoje inspiracje podczas tworzenia tej płyty?
Glaca: No, życie na pewno. Na pewno moja córka Sara, nawet nie jej życie, ale życie w niej. Ona mi pomogła spojrzeć na sprawy w prosty, nieskomplikowany sposób, którego przez wiele lat ludzie kazali mi się wstydzić. Takiego spojrzenia, które dorośli nazywają infantylnym. Wydaje mi się, że dzieci czują świat w bardzo piękny i prosty sposób i ona pozwala mi właśnie tak go poczuć. Jest na pewno jedną z głównych inspiracji, oprócz relacji międzyludzkich, oprócz moich wspomnień z Afryki, oprócz jak gdyby podsumowania tego jak na mnie podziałała wielokulturowość przez którą musiałem przejść dojrzewając.
Następne pytanie z forum: co łączy cię z zespołem Cowder?
Glaca: Słuchałem płyty zespołu Cowder i wydaje mi się że z nimi rozmawiałem przez telefon. Nie pamiętam czy coś zganiłem czy pochwaliłem, raczej doradzałem większą oryginalnośc ;-)
Czy oglądałeś film The Wall, w odniesieniu do systemu, w odniesieniu do CLC?
Glaca: Tak, dawno temu i wywarł na mnie wielkie wrażenie. To jest pewien rodzaj wrażliwości a także pewna odwaga, głownie Watersa, na spojrzenie na sprawy z bardzo wysokiego poziomu duchowego. Bez wywyższania się, wręcz jest to związane z asymilacją z ludźmi, z byciem z nimi, zżyciem się z poczuciem jakby życia poprzez skórę. Najprostszych, często najbiedniejszych, normalnych ludzi. Uważam, że właściwie często z ich poziomu widać rzeczy bardzo odległe i ci, których życie nie jest związane z jakimś speedem finansowo karierowym, bardziej w ich życiu chodzi o bycie zawsze zaskakiwała mnie taka trzeźwa ocena sytuacji politycznej czy gospodarczej, bo dla ludzi którym się nie przelewa takie rzeczy są naprawdę proste. Albo jest dobrze, albo jest źle. Sytuacja ludzi w jakiś sposób uciśnionych, czy to moralnie czy mentalnie czy materialnie na całym świecie jest podobna. Wtedy nie jest ważne w jakim świecie się znajdujesz, po prostu wysyłasz komunikat. I oni (Pink Floyd) byli chyba wyjątkowymi gośćmi, że zdecydowali się to pokazać. Nie było chyba tak dużo tych zespołów, które robiły takie rzeczy, ale to była wyjątkowa wrażliwość. Muszę powiedzieć że Pink Floyd dość mocno, nie tylko jako The Wall, ale jako Pink Floyd jako grupa, inspiruje nas dość mocno. Tak, że będę słuchał Pink Floyd w czasie robienia tej płyty i przed.
A czego jeszcze słuchasz?
Glaca: Czego ja słucham? Niewiele było płyt które zdecydowałem się słuchać, słuchałem ostatnio płyty Tricky’ego, jak ona się nazywała?
Vahan: też nie pamiętam, taka z hiszpańską wokalistką.
A jak ci się podoba płyta Shahid?
Glaca: Podoba mi się, chociaż nie słuchałem jej zbyt często. Ja naprawdę jak robię muzę niewiele rzeczy słucham. Nie lubię rozproszenia i jakoś tak jest, może źle myślę, może powinienem więcej słuchać, ale wole żyć w takim transie tego, co robię sam. Staram się robić takie nowatorskie i nowe rzeczy i nie powtarzać tego, co ktoś zrobił. Wszystko kiedy wbijam się w nową rzecz jakoś mną zawraca, czasami wybija, ale uważam że Shahid zaczął jakąś bardzo dobra drogę.
Jeszcze jedno pytanie zadane na forum: zawsze powtarzasz, że wierzysz w człowieka. Jeśli tak, to szukasz w nim przede wszystkim rzeczy dobrych, czy zdarza ci się wartościować ludzi na podstawie pierwszego wrażenia ogólnego? Przecież każdy człowiek może być dobry w głębi duszy, ale nie musi to być regułą.
Glaca: Staram się poprzez pozory nie oceniać, aczkolwiek nie jestem idealny. Po prostu czasami mi się to zdarza a potem zmieniam zdanie. Różnie jest z przyznawaniem się do błędów, ale staram się to robić. Natomiast w człowieku zawsze szukam energii pozytywnej, twórczej, dobrej. Tak naprawdę to wszystko co robiłem od początku było robione dla ludzi. Te rzeczy, których udało mi się dotknąć w tematach utworów na pierwszej płycie: szacunek równość i miłość to jest chyba taka totalna baza. Potrafi z tego wyrastać albo szczęście, albo jeżeli te rzeczy są zniszczone, złamane czy nie istnieją to tak naprawdę możemy mieć wszystkie pieniądze świata i polecieć dookoła ziemi w dwa dni to i tak czegoś brakuje, powstaje pustka. Tak naprawdę to moglibyśmy najnowszą płytę nazwać „Pieśni dla ludzi” i to byłaby też doskonała charakterystyka tego, co robimy, bo robimy to dla ludzi. Można powiedzieć, że związek z wami nie był przypadkowy ani nie był wyrachowany. Po prostu był bo miał być i dużo nas nauczył, dużo dla nas znaczy. To było realne zetknięcie się z ludźmi, którzy nas słuchają, którzy mają jakieś chwile zwątpienia i którzy próbują wywierać jakieś tam naciski. Może niektórzy mają jakieś wyobrażenia na temat muzyki, na temat jak to wszystko powinno wyglądać, ale myślę że najłatwiejszym sposobem zabicia Sweet Noise jest jakieś wymyślenie nas, czyli narzucenie swojej wizji. Myślę że oceniając SN trzeba zauważyć progres z płyty na płytę. Tak naprawdę ten rozwój był kolosalny już między Getto a Końcem Wieku. Ja założyłem sobie, może się w tej kwestii trochę pomyliłem, choć raczej nie we wszystkim, że Polska będąc w takiej sytuacji polityczno – gospodarczej potrzebuje jakiegoś przekazu. Zawsze oceniałem nasze utwory, nieważne czy z Peją czy z Edytą Górniak czy „ W imię boga” pod kątem energii, przekazu, płynącej z niego mocy. Czasem jak ludzie mnie pytają czy więcej gitar czy mniej, czy taki bęben czy taki, i jak słuchają jakichś nowych rzeczy i mówią „wiesz, kurwa, ostrzej”, to czasami czuję się jakby negatywnie zaskoczony, czasami nawet smutny, że, pierwsze pytanie nie dotyczy tego, o czym to jest, albo że taka melodia lub tekst mnie poruszyły… Muzyka powinna wywoływać uczucia i mieć w sobie pasję, żeby to po prostu porywało. My staramy się robić taką muzykę i nie zwracamy po prostu uwagi na kwestie pierwiastka heavy metalu, czy metalowcy się na przykład obrażą, co na to powiedzą fani hip hopu, bo to jest kalkulacja.
Czytałam recenzję płyty Peji z waszymi dwoma kawałkami i pozytywne relacje mnie dość zaskoczyły – inaczej ludzie reagowali na JTD...
Glaca: Wiesz co my poświęciliśmy tym dwóm numerom? Dwa miesiące, dla ludzi którzy robią muzykę, dźwięk to piętnaście dni a numer, czyli zrobić go, nagrać, wyprodukować wszystko zrobić samemu w jednym miejscu, to jest naprawdę dużo czasu. Tym bardziej że „wyjęliśmy” ten cenny czas z robienia naszej nowej płyty. Dzięki temu mogliśmy za pomocą jego płyty przemówić o rzeczach które w nas są, zawrzeć te emocje i troszeczkę może naprowadzić na niektóre rzeczy które będą się na nowym albumie pojawiały. Nie mam tu na myśli hip hopu, ale pewne elementy melodyczne, harmoniczne czy klimatyczne...Dopiero jak pojawi się płya będzie można te wspólne elementy, takie linki wyłapać, ale musicie jeszcze trochę poczekać…

Rozmawiała: Mi
Data: 20.05.2005
<< Powrót
|